Pierwszy krok, żeby przestać płacić sobą za miłość
Płacenie sobą rzadko wygląda dramatycznie. Nie ma jednego momentu, w którym postanawiasz oddać siebie za czyjąś obecność. Są za to setki drobnych decyzji, z których każda z osobna wydaje się rozsądna. Przesuwasz spotkanie z przyjaciółką, bo on akurat ma wolny wieczór.
Styl lękowy w relacji. Skąd bierze się reakcja, której nie chcesz
Jest taki moment, którego prawdopodobnie nie znosisz u siebie. On nie odpisuje przez kilka godzin i Ty wiesz, doskonale wiesz, że nic się nie stało. Ma pracę, ma spotkania, telefon leży gdzieś w kurtce. Wiesz to całym rozumem. A mimo to coś w Tobie zaczyna przyspieszać. Sprawdzasz telefon częściej, niż chciałabyś się przyznać
Dlaczego wracasz do tych samych relacji. To nie pech, to schemat
nam ten moment. Poznajesz kogoś nowego i przez pierwsze tygodnie jest inaczej. Inny zawód, inny sposób mówienia, inne poczucie humoru. Mówisz sobie, że tym razem to naprawdę ktoś inny, i chcesz w to wierzyć, bo poprzednim razem było tak trudno, że nie chcesz nawet o tym myśleć. A potem, po kilku tygodniach albo miesiącach, łapiesz się na tym samym uczuciu co zawsze. Znowu czekasz. Znowu tłumaczysz sobie jego zachowanie. Znowu jesteś tą, która się dostosowuje, dopytuje, dba o kontakt, żeby nie zgasł.
Dlaczego wybieram tych samych mężczyzn? To nie chemia, to schemat.
Inny zawód, inne poczucie humoru, inne miasto. A jednak historia kończy się w tym samym punkcie. Jeśli pytasz siebie, dlaczego wybierasz tych samych mężczyzn, ten tekst jest o tym, co naprawdę wybiera za ciebie.
Ta, która rozumie. Rola ratownika w związku i jej cichy koszt
Ona rozumie, ogarnia, udźwignie. Rola ratownika w związku wygląda z zewnątrz jak siła charakteru, a od środka coraz częściej jak samotność. Ten tekst jest o tym, skąd ta rola przychodzi i co naprawdę trzyma ją przy tobie.
Kiedy miłość nie znika z hukiem, tylko po cichu
Nikt cię nie ostrzegł, że to może wyglądać właśnie tak. Bez zdrady, bez awantur, bez trzaskania drzwiami. Po prostu któregoś wieczoru siedzisz obok niego na kanapie, każde z was patrzy w swój ekran i nagle łapiesz się na myśli, której się wstydzisz: czy to już wszystko? Czy tak ma wyglądać reszta mojego życia?





